12 dzień Twojej systematyczności! Moje serce się raduje:)
Zadzwoniły do mnie dziś dwie wspaniałe kobiety, które biorą udział w systematycznym wytyczaniu celów, Karolina Kozielska i Krystyna Derbin.
Jedna i druga w wyśmienitym humorze, zachwycona potęgą ćwiczenia i koniecznie chciały opowiedzieć mi o efektach.
Nawet nie mam odwagi napisać jaki wynik finansowy osiągnęła Krystyna w zeszłym miesiącu, ale jest naprawdę imponujący. Karolina przeszla przez kilka swoich “największych żab*” i podąża w kierunku swoich ambitnych celów jak burza.
To dla mnie wspaniała wiadomość. Zwłaszcza, ze już niemal dwa tygodnie zachęcam Was do tego, aby wziąć udział w ćwiczeniu. Karolina i Krystyna już od dawna uczą się ze mną odpowiedzialności za swój biznes , zuchwałości i wytyczania celów. Tym bardziej cieszy mnie, kiedy widzę u Nich efekty.
Czy opowiedzieliście już o ćwiczeniu z wytyczaniem celów swoim bliskim?
Koniecznie zróbcie to jeszcze dziś. Prześlijcie link do ćwiczenia, do tych osób, którym życzycie więcej systematycznosci, konsekwencji i śmiałości w realizacji swoich celów.
pozdrawiam ciepło,
Kamila
* Pojęcie pochodzi z książki “Zjedz tą żabę” Oznacza rozprawienie się z sprawami odkładanymi na później.




Dziekuję Ci Krysiu za miłe słowa.
Cieszę się, ze poszłaś na całość i powoli uruchamiasz swój potencjał. Aż miło pomyśleć co się bedzie działo z Tobą za rok!!!
Kamila, jednego jestem pewna: NA PEWNO BEDZIE DOBRZE, BO NIE MOZE BYC INACZEJ!!!!!!!!!
Rzeczywiscie, musialam podzielic sie swoja radoscia z Kamila. Dlatego z Kamila, poniewaz od niej zaczal sie proces zmian w moim zyciu zawodowym.
Kiedys opisze dokladnie swoja historie. Narazie musze jeszcze uporzadkowac pewne rzeczy, aby pisac o sprawach juz calkowicie zamknietych.
Czesto o tym wspominam, ale spotkanie z Kamila to naprawde najlepsza rzecz, jaka mnie w zyciu zawodowym spotkala. Niewiarygodne jest to, ze po jej szkoleniu trenerskim prowadzonym z Ryszardem Armanowskim i po kolejnych szkoleniach warsztatowych nic juz nie bylo takie samo. Nawet ja sie zmienilam.
W marcu tego roku na szkoleniu w Warszawie na temat wyznaczanie celow wyartykulowalam na glos – malo wowczas realny dla mnie – dochod w miesiacu grudniu.
Przedwczoraj sprawdzilam, ile pieniedzy powinno wpynac na moje konto i sie okazalo, ze jest to kwota, ktora odwaznie podalam wowczas.
Moze nie byloby w tym dziwnego, gdyby nie to, ze jestem ofiara kryzysu fiansowego /prowadze posrednictwo finansowe/ i kazdy miesiac tego roku byl w mojej firmie deficytowy.
Prowadze zeszyt marzen i jeden z wpisanych celow wlasnie sie spelnil.
I jak tu nie wierzyc w to, co oferuje Kamila?