20 dzień Twojej systematyczności! Ile Ci zostało do setki?
Uczestnicy moich szkoleń oraz moi klienci coachingowi zawsze z uśmiechem reagują, gdy pytam ich; ile im zostało jeszcze lat do setki.
:) to może rozbawić, zwłaszcza, że pewnie jestem jedyna osobą w ich życiu, która odlicza w ten sposób.
Zwykle ludzie odliczają od dnia swoich narodzin. Mam 25 lat i jeszcze nie mam tego i tego – mają w zwyczaju mówić.
Mam 30 lat i już jest za późno, aby wybrać kierunek studiów, który by mnie interesował.
Mam 40 lat i jak się jako dziecko nie nauczyłem jeździć konno, bo moi rodzice nie mogli mi tych lekcji zapewnić, to już mam w tej dziedzinie pozamiatane…
Mam 50 lat . Kiedy byłam młoda nie miałam warunków do tego aby skończyć szkołę średnią i zdać maturę. Nie mogę iść na studia i już z tą myślą mogę się niemal położyć do grobu.
Mam 60 lat. Zawsze marzyłam aby tańczyć tango, ale nigdy nie było wystarczająco dużo czasu. A teraz ? – pytam.
A teraz, to już jest za późno…
Nie wiem jak tam z Waszym myśleniem o śmierci. Z moim jest tak, że w swoich planach zakładam, że będę żyła 100 lat. Jak będzie w rzeczywistości, to już w rękach Boga, gdyby jednak okazało się, że taki właśnie miał wobec mnie plan, to nie chcę mówiąc kolokwialnie “dać ciała”.
Stąd też, nawet gdy jechałam do kliniki wycinać ósmego guza i nerwowo czekałam na wyniki badań, miałam swój cel. Nie powiem, miałam w sobie oczywiście też dużo strachu, jednak gdy największy strach mijał, znów wyłaniał się na prowadzenie mój cel.
Zawsze jest dobry czas, aby zacząć coś robić!!
Pamiętaj o tym. Nawet jeśli masz 50 lat i dziś myślisz o tym , aby zacząć się uczyć francuskiego, to wspaniale! To jest bardzo dobry czas. Mało tego, masz 50 lat aby się nim cieszyć! Jakieś 5 do 7 lat zajmie Ci opanowanie go w znacznym stopniu, więc przez 43 lata będziesz świetnie mówić po francusku!
Dziś jest dobry czas, aby zacząć uczyć się nowych rzeczy, zmienić styl, odkryć nową pasję, zrobić pierwszy krok w kierunku swojego sukcesu. To co było dotychczas, już minęło.
Nawet jeśli masz sobie dużo do zarzucenia, nawet jeśli brakuje Ci zadowolenia z swoich dotychczasowych osiągnięć to :
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą.
— św. Augustyn (Aureliusz Augustyn z Hippony)
Dlatego walcz do końca! O swoje marzenia, o sens swojego życia, o miłość, o bliskość, o rodzinę, o swoje wartości i o siebie…
To jak, ile Ci jeszcze zostało do setki?
Co z tym czasem planujesz zrobić?




Kamila,
Super wpis :) zastrzyk energii, szczególnie jeśli pragnie się odmienić swoje życie, ale trochę się tych zmian boimy – a wychodzi na to, że bardziej należy się bać tego, co będzie jeśli go NIE zmienimy ;)
Małgosia – super historia i wciągający blog – gratulacje :)
Pozdrawiam,
Ania
73 lata do setki :) mam dużo do zrobienia, to będzie ekscytujące przeżycie!
Pozdrawiam i dziękuje Kamilo za ten wpis.
Magdalena
Od niedawna,ale z przyjemnością czytam Twoje wpisy Kamilo! 20 lat temu usłyszałam myśl,która mi towarzyszy do dziś i z pewnością będzie towarzyszyć do setki ;) Wszystkie sytuacje,które nas spotykają w życiu, to tak jakby “kamienie” leżące przed nami – małe i wielkie(w zależności od sytuacji)i to od nas zależy, czy się o nie potkniemy lub nawet przewrócimy, czy posłużą nam do wspięcia się wyżej…..
pozdrawiam cieplutko
Świetny wpis Kamila, jesteś naprawdę dobra w motywowaniu, jestem pełen podziwu.
Poza tym robisz to w swoim fajnym stylu. Nie tak jak większość osób w internecie, która właściwie kopiuje Brian’a Tracy.
Nie wiedziałem, że miałaś takie poważne problemy zdrowotne :-/
Dużo zdrowia życzę, żeby starczyło do tej setki i dłużej :)
Dziekuję Pawle :)
Cieszę się, ze ten sposob Ci odpowiada.
Poki co moje zdrowie jest w porządku :)
Pozdrawiam Cię!
Dziękuję Ci Kamila za ten artykuł. Odliczanie do setki sprawia, że możemy z nowej strony spojrzeć na swoje życie. Niestety, muszę przyznać, że ostanie kilka lat swojego życia po prostu zmarnowałam. Co prawda udało mi się w tym czasie zrealizować pewne plany, które były moim marzeniem, jednak ostatecznie nie zakończyły się sukcesem i wiem, że dlatego, że za mało pracy w to włożyłam, zmarnowałam kilka szans tylko z własnej winy. Zamiast wziąć się w garść i zabrać się ostro do pracy odpuściłam. Wstyd mi za to i wkurzam się sama na siebie bo dziś mogłabym być już na zupełnie innym etapie swojego życia. Do tej pory myślałam o tym jak o porażce. Ale od dziś nie będę już tego rozpamiętywać. Co tam kilka minionych lat skoro do setki mam 72 lata! Nie zmarnuję z tego czasu już ani jednego dnia!
Aleksandra, cieszę się, ze rozwijasz się w tym kierunku i ze tak szybko wyciągasz wnioski. To cenne.
Ja popełniłam w swoim życiu wiele błędów i dobrze mi z nimi, bo dzięki temu jestem o nie bogatsza.
Liczy się to, co wyciągasz z porażki na przyszlość. A Ty wyciagasz wnioski i to jest wspaniale!
pozdrawiam Cie!
Świetny tekst! Taki optymistyczny. Dający wiarę,że jeszcze mogę zrealizować trochę zapomniane, trochę przykurzone marzenia.
Mogę, jeśli tak zdecyduję.
Ile mi zostało do setki??
I najważniejsze: co z tym czasem zrobię??
Małgosiu, Twój komentarz sprawił,że poczułam w sobie moc :). Dziękuję.
Już 20 dzień? Ależ ten czas leci..
Podbijam kartę;-)
Mam 50lat i dopiero od 5 lat jestem czynna zawodowo. Wcześniej zajmowałam się wychowaniem dzieci. Jestem na etapie nadrabiania zaległości a moje motto brzmi: wszystko mogę nic nie muszę! Dla mnie jest to cudowny czas, gdy mogę poświęcić i wykorzystać go tylko dla siebie. Uwielbiam ten stan wolności ducha i braku odpowiedzialności za innych. Mogę rozwijać się i robię to z wielka przyjemnością. Kiedy dzieci i wnuczki mnie potrzebują, to jestem dla nich na tydzień czy dwa i z chęcią wracam do swego życia, bo czeka mnie jeszcze wiele do poznania i odkrycia;-). Każdy etap życia jest piękny a mój jest taki, że z uśmiechem mówię – życie zaczyna się po 50- tce i niczego nie żałuję, wybaczam sobie, błędy młodości i idę dalej.
Twoj wpis Malgosiu jest piekny ! Dziekuje:)