Drugi zjazd MBC Train the Trainers 1 edycji już za nami …

wtorek, Październik 26, 2010
Drugi zjazd MBC Train the Trainers 1 edycji już za nami …

Zgodnie z zapowiedzią był “pot, piach i łzy”. Uczestnicy zaprezentowali swoje  propozycje szkoleń, a każdy z nich zdołał już zastosować część umiejętności nabytych podczas pierwszego zjazdu.

Było emocjonująco, intensywnie i przejmująco. Wszak to debiuty.

Oto, jak zajęcia wyglądały oczami  Uczestniczek – Beaty Kasy i Grażyny Polańskiej.

Ufffff…. już po II panelu szkolenia.
Bardzo się bałam zadanej pracy domowej, ale wszystko poszło dobrze.
Profesjonalizm i urok osobisty Kamili i Ryśka jest ogromny.

Jest to duet trenerski zgrany, współpracujący ze sobą, a nie rywalizujący o scenę.
Wielki szacun dla Was Kamilo i Ryszardzie.

ps. nadal boję się pracy domowej.

Grażyna Polańska

***

 

Początek to emocje, które wprost paraliżowały układ nerwowy. Kilka dobrych wystąpień moich koleżanek i kolegi, super informacja zwrotna, tylko dodała odwagi. Po każdym kolejnym wystąpieniu, widziałam jak twarze uczestników zmieniają się z przerażenia w ciekawość.

Ja osobiście przed wystąpieniem byłam stremowana, jednak bardziej byłam ciekawa informacji zwrotnej mojego szkolenia, która stała się  dla mnie drogowskazem w mojej dalszej pracy.Wyznaczyła kierunek mojego działania. Cudowne narzędzie ta informacja zwrotna!
Pomysł szkolenia nas w praktyczny sposób pracy na ” żywym organiźmie ” to mistrzowskie posunięcie!

Ilu uczestników tyle samo wspaniałych, kreatywnych pomysłów. Te zajęcia posunęły mnie już dzisiaj o kilka kroków do przodu. W piątek już pierwsze szkolenie według wskazówek,  w sobotę szkolenie rekrutacyjne dla menadżerów.

 Każdego dnia dziękuję za to, że spotkałam Was na swojej drodze. Dziękuję za czynny udział w tworzeniu mojego warsztatu trenerskiego, za podpowiedzi jak to zrobić dobrze, a nawet lepiej, za oddanie i wiarę, że mogę to zrobić, za dobre i właściwe słowo…

Przebywanie z Wami to jak balsam dla duszy i miód dla ciała.

Z wielką niecierpliwością czekam na ciąg dalszy, a prace domową rzetelnie odrobię.

Beata Kasa