Drugi zjazd MBC Train the Trainers 1 edycji już za nami …
Zgodnie z zapowiedzią był “pot, piach i łzy”. Uczestnicy zaprezentowali swoje propozycje szkoleń, a każdy z nich zdołał już zastosować część umiejętności nabytych podczas pierwszego zjazdu.
Było emocjonująco, intensywnie i przejmująco. Wszak to debiuty.
Oto, jak zajęcia wyglądały oczami Uczestniczek – Beaty Kasy i Grażyny Polańskiej.
Ufffff…. już po II panelu szkolenia.
Bardzo się bałam zadanej pracy domowej, ale wszystko poszło dobrze.
Profesjonalizm i urok osobisty Kamili i Ryśka jest ogromny.
Jest to duet trenerski zgrany, współpracujący ze sobą, a nie rywalizujący o scenę.
Wielki szacun dla Was Kamilo i Ryszardzie.
ps. nadal boję się pracy domowej.
Grażyna Polańska
***
Początek to emocje, które wprost paraliżowały układ nerwowy. Kilka dobrych wystąpień moich koleżanek i kolegi, super informacja zwrotna, tylko dodała odwagi. Po każdym kolejnym wystąpieniu, widziałam jak twarze uczestników zmieniają się z przerażenia w ciekawość.
Ja osobiście przed wystąpieniem byłam stremowana, jednak bardziej byłam ciekawa informacji zwrotnej mojego szkolenia, która stała się dla mnie drogowskazem w mojej dalszej pracy.Wyznaczyła kierunek mojego działania. Cudowne narzędzie ta informacja zwrotna!
Pomysł szkolenia nas w praktyczny sposób pracy na ” żywym organiźmie ” to mistrzowskie posunięcie!
Ilu uczestników tyle samo wspaniałych, kreatywnych pomysłów. Te zajęcia posunęły mnie już dzisiaj o kilka kroków do przodu. W piątek już pierwsze szkolenie według wskazówek, w sobotę szkolenie rekrutacyjne dla menadżerów.
Przebywanie z Wami to jak balsam dla duszy i miód dla ciała.
Z wielką niecierpliwością czekam na ciąg dalszy, a prace domową rzetelnie odrobię.
Beata Kasa




Rany, co Wy z tymi ludzmi tam robicie, ze sie tak boją. Tyle kasy placą za szkolenie i chodza przestraszeni?
Witam:)
II etap szkolenia a właściwie warsztatów MBC Train the Trainers za mną.
Przeżyłam, chociaż stres i emocje były ogromne. Naprawdę, to wielkie przeżycie kiedy się stawia samodzielne pierwsze kroki.
Serdeczny i przyjazny duet trenerów; w osobach Kamili Molińskiej i Ryszarda Armanowskiego dodawał otuchy i odwagi do zaprezentowania przygotowanej pracy domowej.
A potem…… a potem, w napięciu oczekiwanie na informację zwrotną. I pierwsze pozytywne oceny od współuczestników szkolenia:) i te najważniejsze – od trenerów.
Trzeba to przeżyć, żeby wiedzieć ile one znaczą,tym bardziej, że są bardzo miłe, konkretne, podkreślające atuty i te, które wskazują na co zwrócić szczególną uwagę, aby poprawić w przyszłości jakość wykonywanego zadania.
To wielka szkoła!
Serdeczna i urocza Kamila i “zły” ale jakże ciepły Ryszard:)
Wielcy Ludzie! Mistrzowie w swojej profesji!
Dziękuję Wam Bardzo!!!