Historia Gosi, o tym jak działa ćwiczenie z wytyczaniem celów…
Pod koniec listopada zobaczyłam na facebooku wpis Kamili o 60-dniowym ćwiczeniu i wypisywaniu celów.
Super! - pomyślałam.
Czułam, że wszystko tak fajnie mi sie ostatnio układa i uwielbiam takie prace nad sobą, ćwiczenie systematyczności, cierpliwości itd.
Kilka miesięcy temu wzięłam udział w tzw. 30-dniowym wyzwaniu bikrama. Dzień w dzień, przez 30 dni, po pracy czy w weekend – ćwiczyłam bikram jogę – półtorej godziny w tzw. ’sali tortur’, w pomieszczeniu podgrzanym do ponad 40°C, wilgotności prawie 50%, pocenie, medytacja, płacz i śmiech. Niesamowite, polecam!
Kamilę, znam jeszcze chyba z podstawówki. Mieszkałam wtedy w Polsce. Najbardziej pamiętam jak, starała się mnie przekonać do współpracy z Oriflame. Wtedy zawsze miałam masę wymówek, a Ona na wszystko odpowiedz…
„Ale ja nie mam czasu” mówiłam , a Kamila: „to oglądaj mniej telewizji, wstawaj wcześniej, czas sie znajdzie”.
„Ale wszyscy moi znajomi są juz w Oriflame”, a Kamila: „to znajdź obcych, którzy nie sa”
„Ale ja nie wiem jak”, a Kamila: „to ja Cię nauczę”.
„Ale mnie sie nie uda, ja nie mam pieniędzy, czasu…”( Czytaj – „chęci”!!)
Teraz juz wiem, wtedy jeszcze nie!
W Anglii (w Brighton) mieszkam od 2003 roku. Pracowałam w rożnych branżach (public relations, nieruchomościach). Od 4 lat byłam związana ze szkoła językową. W zeszłym roku postanowiłam spróbować sił w Londynie. Przez kilka miesięcy szukałam nowej pracy. W końcu w połowie listopada, zaoferowano mi, myślałam, prace marzeń. Rozwijająca sie szkoła, wysoka podwyżka, więcej odpowiedzialności, nie mogłam sie doczekać.
30 listopada wypisałam moje pierwsze 10 celów.
Codziennie myślałam o nich i konsekwentnie zapisywałam. Niektóre sie zmieniły, niektóre wyrzuciłam. Po około 2 tygodniach było już tylko 6 konkretnych, prawdziwych, takich przemyślanych i na których mi naprawdę zależy. Wszystkie bardzo prywatne, nie zawodowe. Przecież miałam zacząć nowa pracę 9 – go stycznia, zaraz po powrocie z wakacji w Polsce. Tym razem chciałam wyłącznie rozwijać i ćwiczyć swój charakter i ciało!;-))·
Te cele były ze mną codziennie w domu, w pracy, w podroży, na wakacjach, podczas Świąt, w pociągu i w końcu w nowej pracy.
W piątek, 27 stycznia, w 59-ty dzień codziennego wypisywania celów, pracy nad sobą, pozytywnej energii od Kamili i wszystkich, którzy brali udział w ćwiczeniu, ja dałam wymówienie moim nowym pracodawcom….
Wszystko, na co tak czekałam i z czym miałam związanych dużo planów – runęło w gruzach.
Dzień 61szy – ćwiczenie zaczynam od nowa.
Mój nowy cel – “poniedziałek, 2 kwietnia idę do nowej pracy, którą kocham”.
(Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć ją wcześniej, oczywiście, ale do 2go kwietnia, będzie na pewno!).
Tym razem ta praca będzie jeszcze lepsza od wszystkich tych, które miałam dotychczas. Szukanie zaczęłam już w piątek 27 stycznia!
Wiem jedno. Przez 3 tygodnie nowej pracy cały czas wałczyłam z szefami o lepsze warunki pracy (moje i innych), o nasze prawa (a nie przywileje) itp. po 3 tygodniach miałam dość.
Wiem, że zasługuje na szacunek, zaufanie. W zamian daję swoją energię, pracowitość, pomysły itd.
Życie i praca często są wyzwaniem, ale nigdy nie powinny stać sie codzienną walką.
Ja wierzę, że dzięki codziennym wypisywaniu celów i pracy nad sobą, stałam sie jeszcze silniejsza i jeszcze bardziej pewną siebie osobą.
Życzę wszystkim takiej pracowitości, energii i dobroci, jaka ma w sobie Kamila, no i oczywiście dużo szczęścia, bo ono przydaje sie nam wszystkim!
ps. Ty też zacznij swoją przygodę z tym ćwiczeniem. Zapisz się na bezpłatny kurs Kamili Molińskiej ” 7 kroków do osiągnięcia ambitnych celów”.




Wow! Super, Jacek!
Zycze powodzenia :-)
Moja aktualizacja – 1go marca ide do nowej pracy! :-) W tym tygdniu zaakceptowalam oferte :-))
Pozdrowienia :-)
Witam, ja dzięki temu ćwiczeniu nauczyłem się systematycznie, codziennie myśleć o tych celach, które wypisuje juz 70 dni z rzędu!
…i wiem, że weszło mi to juz w nawyk, to codzienne wypisywanie celów, ponieważ bardzo mi zależy na pełnej identyfikacji z nimi i ich realizacji w tym roku. Takie codzienne ich wypisywanie bardziej mnie mobilizuje do działania. Wiem że wytrwam nawet jak jakieś cele nie wyjdą, to inne zastąpią ich miejsce i tak do skutecznej ich realizacji.
Dziękuję Kamilo za inspirację :)