8 dzień Twojej systematyczności. Wstydzisz się czasami sam przed sobą?
Jest mi ogromnie miło, że zaczynacie już zauważać pierwsze efekty.
Niektórzy z Was dochodzą do wniosku, że część z celów wypisana została pochopnie i tak naprawdę w ogóle ich nie pragnie. Zmieniacie je na bardziej przemyślane.
Są też tacy, którym cele się krystalizują coraz bardziej.
Niestety są też Ci, którzy zaprzestali pisania, dochodząc do wniosku że, “mają ważniejsze sprawy na głowie, a to nie działa”.
Ja jednak wiem, że działa! Tak samo mocno, jak to, że wypisujesz codziennie na tablicy “Jestem konsekwentna/y – wypisałam swoje cele”. Z dnia na dzień Twoja konsekwencja umacnia się w ten sposób.
Dziś chcę Cię skłonić do refleksji przy pytaniu; ” Czy wstydzisz się czasami sam przed sobą? “.
Po co to robię? Ponieważ wciąż spotykam ludzi, którzy wstydzą się, że czegoś nie zrobili tylko przed innymi.
Są w stanie lepiej ubierać się, uczyć, być bardziej zdyscyplinowanym do pracy i sportu, tylko w obawie przed oceną innych ludzi. Gdy obiecają coś znajomym chcą się za wszelką cenę przed nimi wykazać, aby wypaść na takich co to dotrzymują słowa , można na nich polegać, są w porządku. Świetnie! To dobra cecha.
Często zdarza się jednak, że obietnicę, którą składa się samemu sobie, traktuje się, jako obietnicę, drugiej kategorii. Bo przed ludźmi to wstyd, a przed sobą?
Czy naprawdę na uwagę zasługuje tylko to, co o Tobie myślą inni?
A co Ty myślisz o sobie, gdy nie dotrzymujesz danych sobie obietnic?
Dziś chcę Was zachęcić do tego, abyście postarali się być w porządku również wobec SAMYCH SIEBIE. Abyście traktowali poważnie obietnice, zobowiązania, postanowienia, które daliście samym sobie.
Ponieważ jesteście ważni. Ponieważ nie jest zdrowo być w porządku tylko wobec innych, a rzadko wobec siebie. Ponieważ zasługujecie na to!
Życzę Wam dziś dnia, w którym potraktujecie serio obietnice dane przede wszystkim sobie.




Czy naprawdę na uwagę zasługuje tylko to, co o Tobie myślą inni?
A co Ty myślisz o sobie, gdy nie dotrzymujesz danych sobie obietnic?
No to wyciągnęłaś broń palną i przyłożyłaś z impetem tym pytaniem.
Gdy nie dotrzymujemy obietnic sobie, natychmiast spada nasza własna samoocena i poczucie wartości. Więc jest to najpotężniejszy sabotaż prowadzący do destrukcji. Tak uważam i wiem coś o tym.
Życie w zgodzie i harmonii z samym sobą wiąże się z dotrzymywaniem obietnic, zobowiązań, i pielęgnowaniem wszystkich pozytywnych myśli na swój własny temat. To z kolei zobowiązuje mnie do pracy nad sobą i jestem przekonana, że ten proces dotyczy niemal każdego z nas.
Jest też tak, że to co my sami myślimy o sobie przekłada się na relacje i komunikację z ludzmi.
W moim życiu, niestety było tak, że najczęściej robiłam wszystko dla ludzi. Bo co ludzie pomyślą, co powiedzą na mój temat?
Totalna porażka i głupota. Wręcz nonsens i destrukcja, tak jak już powyżej napisałam.
Dziś na moje szczęście jest zupełnie inaczej.
To jest moje życie, i tylko moje i wiem, że mam prawo do życia takiego, jakie ja pragnę i chce.
Co inni powiedzą, mają prawo do oceny moich błędów, jednak nikt nie ma prawa do przeżycia mojego życia.
Zapewniam wszystkich, warto jest dotrzymać obietnic przed samym sobą.
Dotrzymanie takich obietnic warte jest każdego wysiłku i kropli potu, a nawet ich strumieni.
Doświadczam przeogromnej radości z dotrzymywania obietnic Sobie!
Mało tego, uczę się i poprawiam dyscyplinę skutecznego wdrażania tego procesu każdego dnia.
Kamilo, pięknie dziękuję.
Szkoda,że nie mogę przeczytać o 1,2,3,4 dniu systematyczności.Jestem tutaj nowa i godna podziwu dla Pani Kamili oraz chciałam napisać,ze to jest super strona:-)Będe tutaj zaglądać,bo pozytywnie mnie nastawia:-)Dziękuję
Dorcia, możesz!
Wejdz na http://molinskabusinesscoaching.com/category/blog/
tu masz wszystkie wpisy :)
też się dołączam
Nareszcie Kasia:)
Nawiązując do dzisiejszego wpisu http://molinskabusinesscoaching.com/blog/13-dzien-twojej-systematycznosci-co-robisz-aby-byc-ekspertem/
Co Ty przeczytasz/posłuchasz w tym tygodniu, aby być ekspertem?
ósmy dzień- jestem konsekwentna:)
Dla mnie to dopiero 5 dzień, ale trwam – zabawa jest świetna!
Te bliskie cele założone na ten m-c sa w trakcie realizacji, a to zapewne wpłynie na podjęcie następnych i ich finalizację. Zobaczymy :)
pozdrawiam
Jestem przekonana, ze wplynie na ich realizację . :)
Podbijam kartę ;)
Dziekuje Justyna i zapraszam codziennie!
miałam ukrytego wroga.Gziekolwiek szlam podążał za mną i mieszał mi szyki.Krzyżował moje plany,udaremniał dążenia,hamował rozwój.odwaznie wzywałam go by sie ujawnił.Gdy chciałam się poświęcić wzniosłym celom,brutalnie mnie powstrzymywał.Pewnej nocy chwyciłam go wreszcie i zerwałam mu maskę.spojrzalam mu w twarz i zdrętwiałam…TO BYŁAM JA pozdrawiam
Grażyna, jest dokladnie tak jak piszesz. Z reguły to my jesteśmy największymi swoimi wrogami . Dziekuję Ci za ten cenny wpis.
Musze powiedziec, ze ze zdumieniem wczoraj odkrylam, ze spelnilo sie moje marzenie, ktore wyartykulowalam w marcu na szkoleniu na temat wyznaczania celow. To marzenie wydawalo mi sie malo realne. A tu, zaskoczenie, sie zrealizowalo. Czyzby to zasluga rowniez mojego tajemnego zeszytu? A moze wszystkiego, co sie w tym roku w moim zyciu zawodowym wydarzylo?
Kamila, jestes WIELKA!!!!!!!!!!
Raptem 168 cm :)
Dziekuje Krysia.
Marzenia, zamieniamy w cele a kolejno po prostu je realizujemy . To działa, zawsze działało!
To zasługa tego, ze działasz i że piszesz w swoim magicznym zeszycie wszystkie te rzeczy.
Kamila, niesamowite jest materializowanie sie mysli i wypowiedzianego slowa. Doswiadczam tego od dluzszego juz czasu. W Sylwestra ubieglego roku powiedzialam sobie, ze ten rok musi byc rokiem mojego sukcesu, bo nie wyobrazam sobie innej opcji. Wiem, ze stac mnie na wiecej, ale wobec wszelkich okolicznosci uwazam, ze swoja postawa, determinacja, konsekwencja i zaangazowaniem osiagnelam to, co bylo do osiagniecia.
A teraz przygody ciag dalszy. I co jest fascynujace – nie skonczyla sie przygoda z Kamila Molinska.
Witam! Trafilas Kamilo w sedno mojej niekonsekwencji. Wstyd się do tego przyznać że jest się niekonsekwentnym zwłaszcza wobec siebie, ale potraktuje to moje przyznanie jak hasło do mobilizacji. Wierze, że jestem w stanie uporządkować moje życie i być konsekwentna zwłaszcza wobec siebie. Ta wymówka o “wazniejszych sprawach” też jest mi znana ale prawda jest taka że należy zacząć od siebie- jestem dla siebie najważniejsza bo jeśli nie kocham,nie szanuje, nie dbam o siebie to nie czynię należycie też wobec bliźnich. Kochaj bliźniego swego jak siebie samego- to słowa Jezusa- najwspanialszego psychologa jakiego miała ziemia. Prawda stara jak świat, a udajemy że to nieprawda… Byłam niekonsekwentna nawet w pisaniu celów, bo zaczęłam od 1 grudnia a już 3 i 4 mam dziurę i wczoraj znowu dziura. Dziś wracam do grupy konsekwentnych i podbijam kartę. Najważniejsze to się szybko podnosić po upadkach i już idąc w szeregu wyciągnąć wnioski z porażki. Nie wstydzmy się przyznać do błedu, tylko szybko bierzmy się do pracy nad sobą, bez względu na wiek, płeć czy stan posiadania… Powodzenia! Dziękuje Kamilo że jesteś z nami.
Justyna, trafiłam zupełnie niechcący. :)
Jednak dobrze, ze trafiłam i świetnie, że przeczytałaś.
Zgadzam się z tym, ze Jezus był/jest najlepszym psychologiem, a dla mnie nawet doradcą.
Zawsze wlasnie jego pytam o radę.
Trzymam kciuki za to, abyś tym razem została z nami już na cały potrzebny Ci czas. Pozdrawiam Cię !!
Witaj, Justyna!
Powiedzmy, ze rozumiem Twoje rozterki. Moze kiedys tez taka bylam. Uwierz, ze warto byc konsekwentnym. Z konsekwencji bierze sie slownosc, terminowosc, odpowiedzialnosc, dobra organizacja i – w szerszym aspekcie – szacunek. Zobacz, ile pozytywnych rzeczy moze sie wydarzyc pijac poranna kawe przy naszym tajemnym zeszycie.
Zmiany, ktore w Tobie nastapia podczas spisywania codziennie, czyli konsekwentnie, swoich celow przerosna Twoje najsmielsze oczekiwania.
Jesli oczekujesz od zycia zmian, nie mozesz robic tego, co robilas dotychczas.
Zycze Ci wytrwalosci.
Pozdrawiam
Również dołączam:-)
Podbijam kartę:) jestem konsekwentna,pozdrawiam wytrwałych