5 dzień Twojej systematyczności! Na 10 zapisanych celów – 7 spełnionych!
Czujesz już to miłe uczucie, kiedy zasiadasz ze swoim zeszytem i notujesz, notujesz, notujesz?
Rodzina już zdążyła zapytać, o co Ci chodzi z tymi celami? Ktoś już zechciał zbawić Cię słowami “TO NIE DZIAŁA”;)
Czy kiedykolwiek wykonał to ćwiczenie, że wie, jak bardzo jest skuteczne?
Oto wiadomość, którą napisała Izabela Laskowska, która rok temu zdecydowała się podjąć wyzwanie;
Ja na początek chcę Ci podziękować za wiedzę jaką mi przekazałaś i że mogę z niej korzystać .
Ćwiczenie przerabiałam z Wami rok temu i…
Odnalazłam zeszyt !! Na 10 zapisanych celów – 7 spełnionych
Jutro kupuje zeszyt i czas na kolejne
pozdrawiam!
Ciekawi mnie, jaką wiadomość otrzymam od Ciebie za rok. Gdy już część Twoich celów, zostanie zrealizowana:)




Radość rozpiera moje serce,
jestem szczęśliwa z uczestniczenia w tym projekcie!
To jest narzędzie porządkujące nasze, moje życie.
Jeszcze tyle jest do zrobienia, Kamilo jesteś cudna!!!!
Kamilo jestes Wielka. Jako czlowiek i kobieta
Patrze z podziwem na to jak zachęcasz ludzi do siegniecia po to o czym marzą. To niesamowite!
Masz już sukcesy, pieniadze, rodzinę, urodę – to wszytsko o czym inni marzą i nie zatrzymaujesz sie w tym, aby wspierać ludzi w dązeniach do celu. Do siegania po ich Mount Everest! Brawo!
Dla mnie to dopiero 2 dzień. Wiem że to działa bo mobilizuje do koncentracji i lepszej organizacji pracy. Ja już od ponad roku wypisuje codziennie w kalendarzu kwotę dochodów pasywnych jaką chciałbym przekroczyć. Programuję się na to i wiem, że pojawią się takie okazje, które mi to zapewnią. Oczywiście przy odpowiednim zaangażowaniu, a nie tylko dzięki samemu myśleniu :)
moje motto na dziś naucz się słuchać okazja czasami puka bardzo cicho
Witam,
zapisane, dziś 2 się zmieniły więc nie mogę się doczekać jak za rok będę się mogła podzielić:)
Lecimy dalej, fajne ćwiczenie. Na pewno pracę trzeba rozpocząć u podstaw i odpowiednio się zaprogramować. Potem tylko trzeba zamienić zapał i entuzjazm w konkretne działania :)
Ja również spisuję swoje cele już piąty dzień. Ładuję w ten sposób potrzebami swoją podświadomość. Ciekawa jestem efektów. Muszę przyznać, że stało się to dla mnie miłą czynnością.
dzień piąty – cele zapisane ;))
Tak, to już piaty dzień, jak wypisuję swoje cele. Wiem, że z samego wypisywania nie spełnią się. Muszę pracować nad tym, ale już to, że je wypisuję – pamiętam, żeby działać;-)
Przypomniało mi się jak będąc nastolatką odchudzałam się. Były to czasy jeszcze przed przydziałem słodyczy na kartki. No więc postanowiłam zrezygnować ze słodyczy i w tym postanowieniu pomagało mi wiszące na ścianie przy łóżku czekoladowe serce z piernika. Patrząc na nie pamiętałam, że nie jem słodyczy;-)
Piąty dzień rozpoczęty :)