Wielkanocnie.

środa, Kwiecień 20, 2011
Wielkanocnie.

Drodzy Czytelnicy,

z okazji nadchodzących Świąt, życzę Wam pełnych radości spotkań na uroczystych nabożeństwach, abyście wspólnie mogli cieszyć się z pamiątki zmartwychwstania Jezusa. Aby wspólnie wielbić Boga, czytać i rozważać jego słowo zapisane w Piśmie Świętym.

Życzę Wam, aby tego czasu nie przesłoniło Wam to, co małostkowe, ziemskie i dla Stwórcy nieistotne…  

Chcę się z Wami dziś podzielić wierszem, który otrzymałam od Pana Marka Szostaka.

Nie umiem być srebrnym aniołem –
ni gorejącym krzakiem –
tyle Zmartwychwstań już przeszło –
a serce mam byle jakie.

Tyle procesji z dzwonami –
tyle już Alleluja –
a moja świętość dziurawa
na ćwiartce włoska się buja.

Wiatr gra mi na kościach mych psalmy
jak na koślawej fujarce -
żeby choć papież spojrzał
na mnie – przez białe swe palce.

Żeby choć Matka Boska
przez chmur zabite wciąż deski –
uśmiech mi Swój zesłała
jak ptaszka we mgle niebieskiej.

I wiem, gdy łzę swoją trzymam
jak złoty kamyk z procy –
zrozumie mnie mały Baranek
z najcichszej Wielkiej Nocy.

Pyszczek położy na ręku
sumienia wywróci podszewkę –
serca mojego ocali
czerwoną chorągiewkę.

ks. Jan Twardowski