Agata Jadczyk
Szkolenie: “Rola coachingu w Twojej podróży przez życie” dla mnie był to mocny “kopniak” (lepiej nie napiszę w co:). Łatwo jest myśleć, że nasze niepowodzenia to splot niesprzyjających okoliczności, że zawsze winne jest coś lub ktoś.
A tu - chochlik. Niespodzianka. Moje życie jest w moich rękach.
Trzeba pracować na to co chce się osiągnąć i to w dodatku, co dla mnie najgorsze, tu i teraz. Bez zostawiania wszystkiego na potem. Jest cel – musi być działanie. Świadomość własnych mocnych stron – rewelacja, ale nie wystarczy wystawić sobie pomnika i żyć w przekonaniu o własnej doskonałości. Mocne strony trzeba wykorzystać, bo nie są nam dane przez przypadek. A więc po co? No właśnie: po co? To pytanie będzie mnie teraz dręczyć i nie pozwoli mi zasnąć przez tydzień:) Motywacje, jakie mną kierują. Warto się nad tym zastanowić. W ogóle warto się zastanawiać. Nad życiem, wartościami, nad własnym rozwojem.
A na pewno warto było uczestniczyć w Pani coachingu. Nawet jeśli dochodzi się do mało budujących wniosków na temnat własnego życia i trzeba wziąć się za siebie.
Wydaje mi się, że niekoniecznie taki miał być odbiór szkolenia. Ja wyniosłam z niego właśnie to, co napisałam – w bardzo zresztą chaotyczny sposób, za co przepraszam! Zresztą coaching to chyba wyważanie drzwi, które chciałoby się zostawić zamknięte. Za moimi drzwiami było właśnie to… Bardzo dziękuję za wczorajsze szkolenie!
Pozdrawiam serdecznie
Agata Jadczyk



